Empatia
zapomniana sztuka obecności
„Empatia to nie współodczuwanie – to współbycie.”
„Nie mogę poznać twojego bólu. Ale mogę usiąść obok ciebie, kiedy go przeżywasz.”
— Carl R. Rogers
Empatia – termin nadużywany, zjawisko nierozumiane
Współczesna narracja społeczna chętnie posługuje się terminem empatii, jednak bardzo często w sposób uproszczony, niekiedy wręcz błędny. W potocznym rozumieniu empatia bywa utożsamiana z „odczuwaniem emocji innych” lub „wchodzeniem w cudze buty”. W rzeczywistości empatia nie polega na przejmowaniu emocjonalnych stanów drugiego człowieka – to nie symbioza afektywna, lecz głęboko ugruntowana umiejętność stwarzania psychicznej przestrzeni, w której drugi człowiek może przeżywać swoje emocje w sposób autentyczny i nieocenzurowany.
Empatia nie jest zatem zjawiskiem emocjonalnego rezonansu, lecz aktem dojrzałego współistnienia psychicznego, wymagającego kompetencji regulacyjnych, refleksyjności i wytrenowanej zdolności do mentalizacji.
Psychologia empatii – między afektem a mentalizacją
W literaturze psychologicznej empatia dzielona jest zazwyczaj na dwie główne komponenty:
- Empatia afektywna – zdolność do emocjonalnego współodczuwania, często automatyczna i niewerbalna (związana z aktywnością neuronów lustrzanych).
- Empatia poznawcza (perspektywiczna) – świadome przyjęcie perspektywy drugiego człowieka, bez zatracenia granic „ja” i „ty”.
Tymczasem empatia terapeutyczna, o której piszę jako praktyk, to zjawisko bardziej złożone. To raczej forma regulacyjnej obecności – bycia obok drugiego człowieka, nie w jego miejscu. To akt komunikacyjnej otwartości, który mówi: „Masz prawo do swoich emocji. Ja ci ich nie odbiorę, nie ocenię, nie zminimalizuję. Ja przy tobie zostanę.”
Statystyki i badania – empatia zanika?
Badania przeprowadzone w USA na grupie ponad 14 000 studentów w latach 1979–2009 (Konrath, O’Brien & Hsing, 2011) wykazały, że:
- Poziom empatii wśród młodych dorosłych spadł o ponad 40% w ciągu trzech dekad.
- Największy spadek dotyczył tzw. empatii perspektywicznej – umiejętności wczuwania się w cudzy punkt widzenia.
Jednocześnie rośnie liczba osób deklarujących uczucie osamotnienia i emocjonalnej alienacji. W Polsce, według badań CBOS (2022), aż 53% młodych dorosłych deklaruje brak osoby, z którą mogą szczerze porozmawiać o swoich emocjach.
Empatia w praktyce terapeutycznej – obecność zamiast odpowiedzi
W pracy z osobami uzależnionymi i współuzależnionymi empatia nie oznacza mówienia: „Rozumiem cię”, bo często nie rozumiem – nie mam twojej historii, twojego bólu, twojego tła. Oznacza raczej mówienie (często bez słów): „Nie wiem, jak to jest być tobą. Ale chcę być przy tobie, gdy mówisz, kim jesteś.”
Empatia wymaga zatem:
- powściągliwości poznawczej – nie zakładam, że wiem więcej niż rozmówca,
- tolerancji na niepewność – akceptuję to, co niewypowiedziane i niejasne,
- suspendowania własnych reakcji emocjonalnych – nie jestem tu po to, by się poruszyć, ale by towarzyszyć.
Empatia w kontekście psychoterapii i uzależnień
W praktyce terapeutycznej – zwłaszcza w pracy z osobami uzależnionymi, współuzależnionymi czy DDA – empatia przybiera formę „emocjonalnej obecności”. To obecność bez oceny, bez ingerencji, bez przymusu zmiany. To komunikat: „Masz prawo czuć to, co czujesz, a ja nie chcę tego zmieniać – chcę cię tylko usłyszeć.”
W badaniu przeprowadzonym przez Amerykańskie Towarzystwo Terapii Uzależnień (2021), 85% osób wychodzących z uzależnienia wskazało, że najbardziej transformującym doświadczeniem terapeutycznym była „bezwarunkowa obecność” terapeuty – nie jego porady czy interpretacje.
Czego nie nazywamy empatią?
- Pocieszania na siłę („Nie martw się, wszystko będzie dobrze”)
- Przejmowania emocji („Teraz ja też się rozpłaczę”)
- Udzielania rad („Na twoim miejscu zrobiłbym tak i tak”)
- próbą ratowania drugiego człowieka z jego emocji,
- emocjonalnym „zarażeniem się” jego stanem,
- „wiedzeniem lepiej”, co on/ona czuje,
- ani tym bardziej – przyspieszaniem czyjegoś procesu emocjonalnego.
Deficyt empatii w społeczeństwie informacyjnym
W dobie przyspieszenia, ekonomizacji relacji i kultury instant, empatia staje się umiejętnością rzadką, a niekiedy wręcz niezrozumiałą.
- Zgodnie z metaanalizą University of Michigan (2010), poziom empatii wśród studentów amerykańskich spadł o 40% w ciągu ostatnich 30 lat, przy czym najniższe wskaźniki zanotowano po 2000 roku.
- W Polsce, badania CBOS (2022) wskazują, że 66% respondentów myli empatię z „umiejętnością doradzania i poprawiania nastroju innym”, a tylko 18% prawidłowo identyfikuje empatię jako umiejętność bycia z emocjami drugiej osoby bez ich oceny i zmieniania.
Empatia a cierpliwość emocjonalna
Empatia to przede wszystkim cierpliwość emocjonalna – zgoda na proces, który nie jest nasz, który się toczy w rytmie nieznanym, nieprzewidywalnym, często nielogicznym. To gotowość, by siedzieć obok kogoś, kto płacze – nie pytając: „Kiedy ci przejdzie?”, tylko mówiąc oczami: „Jestem tu, dopóki potrzebujesz.”
Zakończenie – empatia jako etyczna postawa
Empatia jest nie tylko kategorią psychologiczną, ale także postawą etyczną – przejawem głębokiego szacunku dla odrębności i podmiotowości drugiego człowieka. Jest milczącym uznaniem, że emocje drugiego człowieka nie potrzebują korekty – lecz obecności.
„Człowiek potrzebuje drugiego człowieka nie po to, by zostać naprawionym, ale po to, by móc istnieć z całą swoją złożonością.”
– mgr Anna Markowska
mgr Anna Markowska
psycholog, terapeuta, terapeuta uzależnień

